Dzieło Pomocy
AD GENTES

… dla misji
Start Wydarzenia Projekty O nas Wpłaty Dom Misyjny Linki Misjonarze Kontakt sms

Menu

18 czerwca 2018

Homilia bp. Jerzego Mazura SVD wygłoszona podczas pożegnania Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Warszawie

16 czerwca 2018 r. Plac Szembeka w Warszawie

Ekscelencjo Biskupie Romualdzie, Pasterzu Kościoła warszawsko-praskiego, Księża Arcybiskupi, Biskupi, Bracia Kapłani, Misjonarze i Misjonarki, Osoby życia konsekrowanego, Seminarzyści.

Parlamentarzyści, Przedstawiciele władz rządowych, samorządowych.

Umiłowani w Chrystusie Panu,

Nawiedzenie Maryi w Jej Świętym Wizerunku diecezji warszawsko -praskiej było z pewnością czasem wielkiej łaski. Podobnie jak odwiedziny Maryi ożywiły wiarę św. Elżbiety, tak również spotkanie Maryi w Jej Świętym Wizerunku w poszczególnych parafiach, domach zakonnych, seminarium, szpitalach, hospicjach, Centrum Formacji Misyjnej, poruszyło wiele serc. Wypowiadaliście za św. Elżbietą: „A skądże mi to, że Matko mojego Pana przychodzi do mnie, przychodzi do nas?”. Zawierzaliście Maryi siebie, swoje małżeństwa, rodziny, najbliższych, kapłani zawierzali parafie a biskupi całą diecezję.  Dziś dziękujemy Trójjedynemu Bogu za łaski, jakie stały się udziałem konkretnych ludzi i wspólnot w Kościele warszawsko-praskim podczas nawiedzenia. Za działanie Boże za wstawiennictwem Maryi.  Odkrywaliśmy piękną maryjną drogę wierności Bogu i służby człowiekowi. Razem z Nią pełni zdumienia wielbimy dziś Boga że: „Wielkie rzeczy uczynił nam Wszechmocny”.A za prorokiem Izajaszem powtarzamy: „Dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia”. Wyrażajmy wdzięczność za to dobro, które dokonało się przez wieki, przez ostatnie lata istnienia diecezji, a szczególnie od 2 września 2017 roku do dnia dzisiejszego.

W tej uroczystej godzinie dziękczynienia także my Biskupi razem z wami pragniemy podziękować za czas Peregrynacji, za wszelkie dobro, którego doświadczaliście w tym czasie łaski.

Nie możemy nie wspomnieć Sługi Bożego Kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, który w czasie internowania w Komańczy ułożył tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. 26 sierpnia 1956 r. zostały one złożone w imieniu całego narodu przez Biskupów Polski w obecności ponad miliona pielgrzymów na Jasnej Górze. Te śluby nadal są aktualne i powinniśmy i dzisiaj powtarzać: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.  

Prymas Tysiąclecia był inicjatorem nawiedzenia parafii w naszej Ojczyźnie przez Maryję w Jej Świętym Wizerunku Jasnogórskim. Módlmy się o rychłe wyniesienie Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia na ołtarze.

W tym dniu dziękczynienia przywołujemy słowa abpa Henryka Hosera wypowiedziane 2 września ubiegłego roku w Radzyminie. Wymienił wszystkie zagrożenia, które uderzają w człowieka a szczególnie w małżeństwa i rodzinę powiedział: „Pani świata, przychodzisz jako Królowa Polski niosąca to, czego nam brakuje. A brakuje nam świętości, odwagi, wierności, prawdy, miłości i pokoju. (…) Panno wierna, wiara tak wielu słabnie i gaśnie, a modlitwa zanika”. W tych słowach została zawarta zarazem wielka prośba do Maryi naszej Matki i Królowej o pomoc i obronę. Również my, dzisiaj, ponawiamy błaganie, by Maryja pozwoliła nam doświadczyć potęgi Jej macierzyńskiej opieki.

W tym dniu dziękczynienia wspominamy także słowa bpa Romualda, obecnego biskupa warszawsko-praskiego, wypowiedziane podczas ingresu: „Przychodzę by służyć zbawieniu ludu Bożego. (…) Bliskość Maryi pozwala nam na ufne przeżywanie naszej drogi do Nieba”.

Pasterzu Kościoła warszawsko-praskiego ufnie zawierzyłeś Maryi swą posługę biskupią w Kościele warszawsko-praskim i Twoje pragnienie, aby świeccy zrozumieli swoją misję w Kościele, żeby z odbiorców stali się współtwórcami Królestwa Bożego. Modlimy się, by Maryja w tym wszystkim wam towarzyszyła, trwała z wami na modlitwie i upraszała potrzebne łaski i błogosławieństwo. Aby pomagała wam realizować powołanie do świętości i ewangelizacji.

W tym dniu dziękczynienia w 100 lecie odzyskania niepodległości Polski wyrażamy wdzięczność Maryi za Jej troskę, opiekę i obronę. Maryja nawiedzała te szczególne miejsca waszej diecezji, ważne w historii naszego narodu sprzed 100 lat. Nawiedziła Radzymin, miejsce bitwy pod Ossowem i wiele innych miejsc związanych z Bitwą Warszawską. To na tych ziemiach walczono „O naszą i Waszą wolność” – naszą i Europy. Było to wielkie zwycięstwo, które zostało nazwane „Cudem nad Wisłą”. Zwycięstwo poprzedziła żarliwa modlitwa całego narodu i akt oddania Najświętszemu Sercu Jezusa wraz oddaniem przez Episkopat Polski Ojczyzny pod opiekę Maryi Królowej Polski. Na tym miejscu dziękujemy za dar wolności naszej Ojczyzny i modlimy się o opiekę Maryi nad nią. 

Ewangelia prowadzi nas na wesele do Kany Galilejskiej. „Była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów”. Maryja uczestniczy w radości nowożeńców. Jest spostrzegawcza i dostrzega ich niepokój; brak wina, który może zakłócić ich radość świętowania. Maryja pełna wiary w moc Jezusa mówi do Niego: „Wina nie mają”. W tych słowach uwidacznia się Jej matczyna troska i oczekiwanie, że Jezus pomoże, zaradzi niedostatkowi, uchroni młodą parę przed zniesławieniem. Chociaż słowa Jezusa: „Czyż to moja lub Twoja sprawa Niewiasto?” brzmiały jak odmowa, to Maryja poleciła sługom: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Chrystus powiedział im: „Napełnijcie stągwie wodą i zanieście przełożonemu wesela”.To był pierwszy znak, cud przemiany wody w wino, który zrodził wiarę Jego uczniów.   

„Maryja zawszejak uczył nas św. Jan Paweł II – staje pomiędzy swym Synem, a ludźmi w sytuacji ich braków, niedostatków i cierpień”.

Dzisiaj w życiu ludzi ochrzczonych widoczny jest „brak wina Ewangelii”, czyli brak radości życia wiarą, miłością, nadzieją, wartościami ewangelicznymi. Brak wina Ewangelii odczuwamy we wszystkich środowiskach, w których żyjemy. Maryja przez te dni nawiedzenia widząc czego wy, wasze rodziny, wasze parafie, wasza diecezja potrzebujecie, czego wam brakuje szła z tym do swojego Syna. Prowadziła wszystkich do Jezusa, bo wie, że On nie zawiedzie. Tylko On ma moc przemiany rzeczywistości, w jakiej żyjemy. Ale także my sami idźmy do Maryi  z wielką ufnością i mówmy o swoich lękach, brakach, problemach, trudnościach. Mówmy także o radościach, marzeniach, nadziejach, planach.

Maryja nieustannie  mówi do nas: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Te słowa zrodziły w sercu Maryi pragnienie pełnienia woli Bożej, odkrywania tego, czego pragnie Bóg. A On czego pragnie?  Bóg zawsze pragnie dobra dla człowieka, pragnie jego zbawienia. Odpowiadaliście słowami, które stały się hasłem tejże peregrynacji: „Uczyńmy wszystko, cokolwiek nam powie”.

Sami dobrze wiecie, że nie wystarczy tylko zwrócić się do Matki z prośbą i czekać z założonymi rękami na cud. Maryja nam podpowiada, że Jezus oczekuje naszego zaangażowania, rozpoznawania i pełnienia Jego woli. Dlatego winniśmy słuchać i wypełniać to, co Jezus nam poleca.

Potrzebujemy radości Ewangelii, radości spotkania się z Jezusem, radości doświadczenia Jego miłości, miłosierdzia.Jak mówi papież Franciszekto:„Radość Ewangelii napełnia serca oraz całe życie tych, którzy spotykają się z Jezusem. Ci, którzy pozwalają, żeby ich zbawił, zostają wyzwoleni od smutku, od wewnętrznej pustki, od izolacji. Z Jezusem Chrystusem rodzi się i zawsze odradza się radość”.

Potrzebujecie radości spotykania się z Jezusem Chrystusem, który daje nam od Ojca Ducha Świętego. Potrzebujecie zasmakować wina Ducha Świętego, by uświadomić sobie jeszcze bardziej, że „jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Zatem słowami pierwszych chrześcijan, którzy zostawili nam przesłanie wypisane w Katakumbach zachęcam wszystkich: „Żyjcie Duchem  Świętym”. To Duch Święty uwalnia nas od strachu, obaw i niepokojów, a napełnia nas radością, odwagą, pokojem, miłością i nadzieją. To Duch Święty prowadzi nas drogami świętości. On przychodzi z pomocą naszym słabościomi pomaga nam „rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12,2)

Prośmy ufnie Maryję, Oblubienicę Ducha Świętego, która ocaliła radość nowożeńców, by wypraszała rodzinie diecezjalnej, rodzinie parafialnej, każdej rodzinie i każdemu wiernemu diecezji warszawsko-praskiej radość Ewangelii, radość spotkania się z Jezusem. Bo tylko wtedy, kiedy spotkacie się z Chrystusem zrodzi się w was świadoma wiara, która staje się bramą do świętości.

Potrzebujemy mocnej wiary i nadziei.Wołajmy także dzisiaj słowami św. Jana Pawła II: „Maryjo prowadź, bo Ty znasz drogę, drogę wiary, drogę nadziei”. Maryja widząc jak żyjemy, z jakimi trudnościami się zmagamy, jakie problemy przeżywamy na drodze wiary i zaufania Bogu, idzie z tym do Jezusa.  A On mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a ja was pokrzepię”. Miejmy odwagę iść ze wszystkim do Chrystusa i zawierzyć Mu siebie słowami „Jezu, ufam Tobie” On nas pokrzepi. On nas umocni. On stanie się dla nas na zawsze prawdziwym źródłem nadziei. 

Idźmy więc, wszyscy do Chrystusa: kapłani, osoby życia konsekrowanego, małżonkowie, dzieci i młodzież, osoby samotne, schorowane, cierpiące i wołajmy do Niego za pośrednictwem Maryi:  „Panie, przymnóż nam wiary”.  

Dzisiaj być chrześcijaninem to być człowiekiem mocnej wiary. Włoski adwokat, ojciec dziesięciorga dzieci, działacz Akcji Katolickiej bł. Giuseppe Tovini często mawiał: „Nasze dzieci bez wiary nigdy nie będą bogate, z wiarą nigdy nie będą biedne”.

Tej mocnej wiary i zawierzenia siebie Bogu uczmy się od Maryi. Ona słuchała Boga, wypowiedziała swoje TAK i była wierna do końca. Mocna wiara daje nam nadzieję, bez której człowiek nie może żyć. Daje nadzieję, która nie zawodzi, bo Jezus jest tym źródłem nadziei. Daje nadzieję na życie wieczne.

Potrzebujemy miłości. Tej miłości często brakuje w rodzinie, między małżonkami, brakuje jej między ludźmi. Prośmy: „Maryjo prowadź, bo Ty znasz drogę, drogę miłości”. Maryja o tym mówi Jezusowi. A Jezus kieruje do nas słowa: „Miłujcie się nawzajem, jak Ja was umiłowałem”. Nie możemy miłować miłością byle jaką, ale miłością jaką Jezus nas umiłował, do końca, aż do oddania życia za braci. Taka miłość jest niemożliwa poza Chrystusem i bez Chrystusa. Zaprośmy Chrystusa do swojego serca, do swojej rodziny. Duch Święty uzdolni nas do ofiar, poświęceń, przebaczenia i wyrzeczeń. To On pozwoli doświadczyć bliskości Jezusa Zmartwychwstałego. To On nas uzdolni do tej nowej miłości.  

Jeden z malarzy namalował obraz zburzonej Jerozolimy. Gdy patrzymy na ten obraz, na zburzone domy, serce napełnia się smutkiem, pesymizmem, beznadziejnością. Ale na tym obrazie w dolnym prawym rogu tenże malarz namalował ojca, matkę, dzieci oraz kapłana trzymającego  w jednej ręce krzyż i Pismo Święte, a w drugiej monstrancję z Najświętszym Sakramentem. Gdy wpatrujemy się w ten mały obrazek, serce napełnia się nadzieją i optymizmem.

Tak, bo odnowa idzie przez małżeństwo i rodzinę. Rodzinę wpatrzoną w Chrystusa ukrzyżowanego, żyjącą mądrością Krzyża, biorącą swój krzyż i naśladującą Jezusa. Rodzinę, która żyje Eucharystią i jest mocna łaską. Rodzinę, która słucha Słowa Bożego, nim żyje i je głosi. Taka rodzina staje się Bogiem silna, staje się miłością silna i jest Domowym Kościołem.

Potrzebujemy ducha modlitwy. Maryjo prowadź, bo Ty znasz drogę modlitwy!Maryja ciągle przychodzi do nas i mówi, co winniśmy robić, aby zdobyć niebo, co winniśmy czynić, aby innych uratować od zagłady, od piekła. Prosi o pokutę, o różaniec, aby zawierzyć siebie i innych Jej Niepokalanemu Sercu. O tę modlitwę Maryja prosiła w Gietrzwałdzie i Fatimie i dzisiaj również o nią nas prosi.

 Pracując na Syberii, w Irkucku, gdzie diecezja była 30 razy większa niż Polska, gdzie były największe obozy i gułagi, gdzie miliony ludzi poniosło śmierć, miałem okazję spotykać tych, którzy przeżyli te straszne czasy, przeżyli gułagi. Jedno podkreślali, że wiara pomogła im przetrwać. Wyjmowali różańce mówiąc, modlitwa różańcowa dawała mi siłę. Robili różańce także z chleba i popiołu, aby się modlić. Różaniec stał się w tamtych czasach jedynym katechizmem, modlitewnikiem i skarbem. A babuszki były największymi misjonarkami. To dzięki modlitwie różańcowej wiara przetrwała i to dzięki tej modlitwie Kościół przez ostatnie lata się odradza.

Maryja zachęca nas dzisiaj do modlitwy, przede wszystkim do modlitwy różańcowej. Jest ona bronią i tarczą przeciw złu. Idźmy w życie z różańcem, złączeni z Maryją, do której szatan nie ma przystępu, a odmieni się życie każdego z nas i naszych rodzin, zapanuje wiara, miłość, nadzieja i zakwitnie pokój na ziemi. Odkrywajmy ten skarb, którym jest różaniec i pamiętajmy, że „rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje”. 

Jezus mówi do nas: „Idźcie i głoście, idźcie i czyńcie uczniami”. W obliczu sekularyzacji i słabnącej powszechnie wiary, misją Kościoła jest głoszenie Chrystusa, ukazywanie światu, że Bóg jest najważniejszy. Bo świat bez Boga jest zarazem światem bez nadziei, jest światem bez przyszłości. To jest droga, sposób, aby obronić nasze rodziny, naszą Ojczyznę, Europę i świat.  Chrystus jest źródłem naszej nadziei.

Maryja daje nam przykład, jak prowadzić innych do Chrystusa, jak nieść Go innym. Z chrztu świętego jesteśmy uczniami misjonarzami. Niech Duch Święty leczy to, co osłabia nasze misyjne zaangażowanie. Czyńcie wszystko, by Kościół warszawsko-praski był Kościołem wychodzącym; Kościołem w drodze; Kościołem, który wychodzi na współczesne peryferie, aż po krańce ziemi i niesie Chrystusa innym, jak Maryja. Głoście Chrystusa wy młodzi, którzy jesteście nadzieją misji. Ewangelizujcie swoimi metodami waszych rówieśników i aż po krańce ziemi. Ogłaszajcie Dobrą Nowinę na cyfrowym kontynencie, na Facebooku. Nie bójcie się! Ewangelizujcie. Jezus was wzywa. Jezus was potrzebuje. Wszyscy idźmy na współczesne areopagi i do tych, którzy się zagubili w swojej wierze a żyją obok nas, razem z nimi pracujemy czy razem z nimi się uczymy.

Wpatrując się w Maryję z dziecięcą ufnością wołajmy:

Maryjo, wspomóż naszą wiarę. Przypominaj nam, że kto wierzy nigdy nie jest sam. Pomóż nam zawierzyć się Twojemu Synowi i trwać w komunii z Ojcem.

Maryjo na naszej drodze do świętości pomagaj oddzielać to, co pochodzi od Ducha Świętego od tego, co pochodzi od ducha tego świata lub szatana.

Maryjo naucz nas patrzeć oczami Jezusa, aby On był światłem na naszej drodze do świętości i ewangelizacji. Amen.

ks. Zbigniew

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
41 0.084790945053101