Dzieło Pomocy
AD GENTES

… dla misji
Start Wydarzenia Projekty O nas Wpłaty Dom Misyjny Linki Misjonarze Kontakt sms

Menu

17 września 2021

Musicie być jak orly

Homilia bp. Jerzego Mazura podczas inauguracji roku formacji w CFM

Musicie być jak orly

16 września br. odbyła się uroczysta inauguracja nowego roku formacyjnego w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. Mszy św. przewodniczyl i homilię wyglosil ks. bp Jerzy Mazur SVD, przewodniczący Komisji Misyjnej. Do poslania misyjnego przygotowania rozpoczęło 13 misjonarzy (9 kapłanów diecezjalnych, 1 kapłan zakonny i 3 siostry zaukonne). Udadzą się oni do 10 krajów, w większości w Afryce.

Przedstawiamy tekst homilii ks. biskupa:

1. Inauguracja roku formacyjnego w CFM jest wspaniałą okazją, by wam moi drodzy podziękować za odwagę, misyjny zapał, który pomógł wam zejść z kanapy i wejść w misyjne buty, by wyruszyć aż po krańce ziemi. Ten rok formacyjny pomoże wam jeszcze lepiej przygotować się do głoszenia Dobrej Nowiny w języku zrozumiałym przez tych ludzi do których zostaniecie posłani. Lektorki zadbają byście opanował i język tych wśród których będziecie pracować. A najważniejszym i najbardziej zrozumiałym językiem jest język miłości.

W tym czasie będziecie pogłębiać duchowość misyjną a także poznawać metody ewangelizowania i metody działalności misyjnej tych, którzy was poprzedzili w realizowaniu mandatu misyjnego aż po krańce ziemi. O to zadbają nasi profesorowie, ojcowie duchowni oraz spotkania z misjonarzami i misjonarkami, którzy będą się dzielić swoim świadectwem ewangelizacyjnym. A nad całością będą czuwali ks. Jan, o. Kazimierz a także ks. Zbigniew i ks. Jerzy najbliżsi współpracownicy.

Moi Drodzy! Najważniejsze byście zdobyli świadomość, że prawdziwym początkiem misji jest Bóg Ojciec, który posyła na świat swego Syna. Posyła Syna z miłości do ludzkości, do świata. Ojciec i Syn posyłają Ducha Świętego. Miłość Boża jest jedynym źródłem misji Kościoła i tutaj jest odpowiedz na pytanie „dlaczego misje?”. W Ewangelii św. Jana czytamy: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Katechizm Kościoła Katolickiego (nr 850) na temat źródła i celu misji tak naucza: „Nakaz misyjny Pana ma swoje ostateczne źródło w wiecznej miłości Trójcy Świętej. Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swej natury, ponieważ swój początek bierze wedle zamysłu Ojca z posłanie Syna i z posłanie Ducha Świętego. Ostatecznym celem misji nie jest nic innego, jak uczynienie ludzi uczestnikami komunii, jaka istnieje między Ojcem i Synem w Ich Duchu Miłości”.

Jest koniecznością, by uczennice misjonarki, uczniowie misjonarze ożywiali wiarę w Boga, który jest Miłością, dopiero wtedy będziemy podejmować nakaz misyjny. Apostołowie tak opisali początek swego nawrócenia misyjnego: „Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam” (1 J 4,16).

         Jezus Chrystus mówiąc do nas: „Idźcie i głoście” wzywa nas do pierwszego kroku misyjnego nawrócenia czyli poznania na nowo i uwierzenia miłości, jaką Bóg ma ku nam. To Duch Święty rozlewa miłość Bożą w sercach naszych i to dzięki niemu miłość żyje w sercu Kościoła i rozchodzi się aż po krańce ziemi. Miłość Chrystusa przynagla uczniów do głoszenia Ewangelii wszystkim narodom, a Duch Święty nieustannie otwiera ludzi na przyjęcie prawdy Ewangelii.

 2. W życiu misyjnym doświadczycie różnych rzeczywistości, spotkań z różnymi ludźmi. Dzisiaj Jezus zaprasza nas do domu Szymona faryzeusza, który zaprosił Jezusa na posiłek, a więc cenił Jezusa. Wejdźmy razem z Jezusem i zajmijmy miejsce przy stole. Zwróć uwagę na grzeszną kobietę, która z wielką ufnością i czułością zbliża się do Jezusa. Zauważ zmieszanie Szymona i innych gości tam przebywających. Szymonnie zastanawia się, co doprowadziło tę kobietę do takiego stanu. Dlaczego przyszła do Jezusa, dlaczego płacze, dlaczego odnosi się do Jezusa z takim szacunkiem, z taką miłością? Szymon przyjął, że ta kobieta jest grzesznicą, a więc nie powinna dotykać Jezusa. Grzesznik nie powinien dotykać Jezusa. Ta opinia stosowana konsekwentnie uniemożliwiłaby spotkania z Jezusem każdemu. Wszyscy jesteśmy grzeszni. Jezus przyszedł zbawić grzeszników. Ta postawa dzisiaj jest spotykana wśród chrześcijan. Dzisiaj także chrześcijanie próbują sami ocenić, kto jest godny zbawienia, a kto nie.

Chrystus po swoim zmartwychwstaniu posłał swoich Apostołów, by w Jego imię głosili ‘nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom”. Jezus dzisiaj posyła swoich misjonarzy, by wzywali do nawrócenia grzeszników i głosili odpuszczenie grzechów wszystkim narodom”.

Ewangelia ukazuje dwie postawy. Postawa Szymona faryzeusza pełna podejrzeń, powątpień. Jest w nim co najwyżej ciekawość wobec Jezusa, bez przywiązania i szacunku do Niego. Zapewne w swym sercu gardzi Jezusem. Gardzi też kobietą! Dla Szymona najważniejszy jest... Szymon. Można być bardzo blisko Jezusa a jednocześnie Nim gardzić. Grzech Szymona możemy nazwać fałszywą pokorą – to namiastka miłości. On skupia człowieka na sobie samym.

Postawa grzesznej, ale prostej i otwartej kobiety, która rozpoznała w Jezusie Mesjasza i była na Nim skupiona. Kobieta odczuwa potrzebę serca – Jezus jest dla niej najważniejszy.

Jaką postawę zajmuje Jezus? On nie tylko wie doskonale, że ma do czynienia z grzeszną kobietą, ale zna również myśli Szymona. Jezus wydobywa z grzesznej kobiety to, co najpiękniejsze. Widzi jej łzy, cierpienie, nędzę, jej tęsknotę za prawdziwą miłością. Jezus zauważył każdy jej gest i o niej powiedział, że „bardzo umiłowała”.

Ale jest także przychylny wobec faryzeusza. Również jemu próbuje otworzyć serce. Chce sprostować jego osąd, wyzwolić go z pewności siebie, z zamknięcia, z wydumanej doskonałości: Widzisz Szymonie, sytuacja nie jest tak jednoznaczna, jak sądzisz. Ty nie jesteś aż tak doskonały, ona nie jest aż tak zła. Trzeba patrzeć szerzej.

Wobec postawy grzesznej kobiety Jezus wypowiada słowa: Twoje grzechy są odpuszczone. Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju. To miłość kobiety sprawia, że słyszy te słowa. Miłość wypala wszystko, wypala każdy grzech. Ta kobieta jest przykładem bezgranicznej ufności w Bożą wierność i miłość.

Scena z dzisiejszej Ewangelii uczy nas prawdziwej pokory. Pokora to prawda o sobie i Bogu. Sami z siebie nie mamy nic. Wszystko pochodzi od Boga i ku Bogu prowadzi. Pokora to dążenie do świętości – uznanie, że Bóg jest wszystkim, że od Niego mamy wszelkie dobro. Pamiętajmy im wyższy dom budujemy tym głębszy fundament trzeba położyć.

   3. Św. Paweł daje nam konkretne wskazania dla naszego życia misjonarskiego: „wzorem bądź dla wiernych w mowie, w obejściu, w miłości, w wierze, w czystości. (…) przykładaj się do czytania, zachęcania, nauczania”. Zachęca nas, aby nie zaniedbywać w sobie charyzmatu, który został nam dany. Jakże ważne pouczenia na ten czas formacji w CFM: „w tych rzeczach się ćwicz, cały im się oddaj, aby twoje postępy widoczne były dla wszystkich”. Uważaj na siebie i na nauczanie; w tych sprawach bądź wytrwały! To bowiem czyniąc, i siebie samego zbawisz, i tych, którzy cię słuchają”.

 4. W niedzielę przeżywaliśmy beatyfikację Kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia i Matki Elżbiety Róży Czackiej. Każde z nich tę swoją drogę do świętości. Zawierzyli siebie Matce Najświętszej i chcieli służyć Bogu i człowiekowi tak, jak Maryja. Bł. Matka Elżbieta złożyła swój akt ofiarowania Matce Bożej 8 grudnia 1921 roku, mówiąc: Obieram Cię dzisiaj za moją Matkę, Opiekunkę… Zaś bł. Ksiądz Prymas, uwięziony w Stoczku Warmińskim, 8 grudnia 1953 r. mówił: Tobie poświęcam ciało i duszę moją (…) wszystko, czym jestem i co posiadam. Wszystko postawił na Maryję.

Słowa księdza Prymasa: Soli Deo – Samemu Bogu i Matki Elżbiety: Przez krzyż do nieba, jakie nam zostawili, jakże są aktualne i dzisiaj. Pokazali nam drogę. Idźmy tą drogą i w naszym misjonarskim życiu prowadźmy innych na tę drogę.

Bł. Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński zostawił nam milenijne przesłanie, które było wielkim wołaniem o rozciąganie „orlich skrzydeł” i pokonywanie najtrudniejszych przeciwności. Ten jego apel jest nadal aktualny: „Tylko orły szybują nad graniami i nie lękają się przepaści, wichrów i burz. Musicie mieć w sobie coś z orłów! – serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny. Będziecie wtedy mogli jak orły przebić się przez wszystkie dziejowe przełomy, wichry i burze nie dając się spętać żadną niewolą. Pamiętajcie – orły to wolne ptaki, bo szybują wysoko. […] – Pamiętajcie, że i Wy jesteście z pokolenia orłów. Niech to będzie dla was znakiem, programem i ukazaniem drogi. […]W ramionach Jasnogórskiej Pani, Waszej Najlepszej Matki i Królowej Polski, szybujcie wysoko ku przyszłości Ojczyzny i Kościoła”.

 

ks. Zbigniew

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
43 0.039336919784546