Dzieło Pomocy
AD GENTES

… dla misji
Start Wydarzenia Projekty O nas Wpłaty Dom Misyjny Linki Misjonarze Kontakt sms

Menu

Świadectwa i listy

 WIĘZIENIE W LIVINGSTONE W ZAMBII

Od 6 lat pracuję w głównym więzieniu w Livingston. Pracują tam ze mną kapelani z różnych Kościołów, w sumie ok. 10 Kościołów. Jedni kapelani są bardziej zdeterminowani w swojej pracy, inni robią to, czego od nich wymagają ich zwierzchnicy. Dlatego wspólnie jako kapelania więzienna troszczymy się o dobro duchowe i materialne więźniów, których liczba w ostatnich kilku latach utrzymuje się na tym samym poziomie, czyli około 730. Natomiast wiezienie zostało zbudowane na około 400 więźniów i to było w latach 60-tych. W międzyczasie mieliśmy kilka remontów, ale one zazwyczaj się tylko zewnętrzną dekoracją, czyli  polegają głownie na malowaniu, a nie poprawianiu sytuacji związanej z wodą i kanalizacją. Także cele są przepełnione.

W tej sytuacji warunki sanitarne są bardzo złe. Stale, jako kapelani, robimy nacisk na zarząd więzienia, ale to, co otrzymujemy w odpowiedzi to obietnice. Więc żyjemy nadal tymi obietnicami.

Troszcząc się o duchową stronę więźniów, nie chcemy zapominać o potrzebach dla ciała. A tych jest bardzo dużo. W tym projekcie chciałbym tylko prosić o pomoc w zakupie podstawowych środków sanitarnych, jak proszę do prania, mydło, pasta do zębów, papier toaletowy i miski do mycia się.

Od roku działa klinika wewnątrz więzienia, ale w niej znajduje się niewiele lekarstw. Dlatego więźniowie często otrzy6mują receptę i z nią pozostają do czasu spotkania jakiegoś człowieka dobrej nadziei, który pomoże wykupić lekarstwo.

Szczególnie w obecnym Roku Miłosierdzia chcielibyśmy pomóc więźniom nieco więcej niż to, co było w latach poprzednich. To może udać się tylko dzięki pomocy naszych Dobrodziejów w Polsce, na których gorąco liczymy.

O. Roman Jankowski SVD, Livingstone (Zambia)

 OŚRODEK ZDROWIA W DOUME W KAMERUNIE

Ośrodek zdrowia prowadzony przez siostry pallotynki w Doume, znajduje się na wschodzie Kamerunu, gdzie żyje głownie ludność wiejska utrzymująca się z tego, co obrodzi ziemia, głownie banany, maniok, orzeszki ziemne. W porze suchej ludzie przymierają głodem i nie stać ich na leczenie. Wielu z nich wciąż korzysta z porad czarowników, którzy wyłudzają od biedaków ostatnie oszczędności. Biedni i bez środków do życia umierają nie tylko z głodu, ale i chorób, które nie zawsze można wyleczyć naturalnymi sposobami. Mój Ośrodek Zdrowia nastawiony jest na udzielanie pomocy najuboższym, którzy mogą zakupić leki po bardzo niskich cenach, a niektórzy z nich są leczeni za darmo. W tej chwili mamy porę suchą, od trzech miesięcy nie spadła ani jedna kropla deszczu. Większość chorych otrzymuje leki zupełnie za darmo, ponieważ przymierają głodem i nie ma mowy o zapłaceniu nawet 50 franków. W najgorszej sytuacji są dzieci i chorzy na AIDS, ponieważ od tego roku Ministerstwo Zdrowia refunduje leki przeciw wirusowi HIV tylko dla osób legitymujących się stałą kartą pobytu w Kamerunie lub aktem urodzenia. Żeby uzyskać takie dokumenty każdy musi wpłacić 60 tys. franków, co jest niewyobrażalnie dużą sumą pieniędzy dla biedaków. Więc przeszło 2/3 moich podopiecznych nie przychodzi już do Ośrodka, bo ich nie stać na zapłacenie za leki.

W Ośrodku wykonujemy podstawowe badania laboratoryjne, by skuteczniej postawić diagnozę i dać dobre leczenie. Często przywożone są osoby po wypadkach, poparzeni, z zainfekowanymi ranami, którym udzielamy podstawowej pomocy chirurgicznej, oczyszczamy rany i szyjemy nawet bardzo poważne uszkodzenia tkanek. Wasza pomoc pomoże mi odpowiedzieć na potrzeby chorych, dla których ten Ośrodek Zdrowia jest ostatnią nadzieją na otrzymanie pomocy. W imieniu moich chorych proszę was o pomoc.

Serdecznie pozdrawiam z pamięcią w modlitwie s. Anita Łuka

POMOC DLA WIERNYCH W LOKHIKUL (BANGLADESZ)

 Lokhikul jest naszą drugą placówką w Bangladeszu. Misję tę objęliśmy 5 lutego 2012 r. i od tego dnia rozpoczęliśmy działalność. Obecnie pracuje nas tutaj dwóch salezjanów. Lokhikul położone jest w diecezji Rajshahi, na północnym wschodzie Bangladeszu, ok. 70 km od rzeki Ganges. Ludność, która zamieszkuje te tereny to w większości ludzie ze szczepu Oraon, Santhals, Mundas, Mahalis. Sytuacja ekonomiczna i życie chrześcijan jest ekstremalnie biedne. Większość z nich nie posiada własnego pola uprawnego. Pracują u kogoś za 1,5 euro dziennie. Ludzie mieszkają bez prądu w domach z gliny, bez opieki zdrowotnej (najbliższy szpital jest w Rajszahi – 100 km od Lokhikul). Drogi są w fatalnym stanie. Do wielu wiosek nie ma żadnej drogi. Na wioskach ludzie mają ogromne problemy z wodą pitną. Bardzo często nie ma tam żadnej studni. Brak szkoły, dostatecznych warunków do nauki przyczynia się do stopniowego pogorszenia się warunków życia jak i wiary tych ludzi. Niedożywienie i brak dostępu do dobrych lekarzy przyczynia się do częstych chorób i różnych powikłań chorobowych, często zakończonych pobytem w szpitalu. Ludzie są bardzo biedni, nie wystarcza im na jedzenie. Nie są w stanie opłacić pobytu w szpitalu czy zakupić lekarstw Dlatego szukają pomocy w naszej misji. Chcąc rozwiązać te problemy chcemy utworzyć fundację przy naszej parafii, której zadaniem byłoby wspierać najbardziej potrzebujących chorych z naszej parafii.

Ks. Paweł Kociołek, salezjanin

WYPOSAŻENIE KLASOPRACOWNI

W roku 2015 uruchomiliśmy Instytut Techniczny im. Jana Pawła II w Kakooge (Uganda). W tej szkole mamy następujące specjalizacje: stolarską, spawacza, ogrodniczą, budowlaną, krawiecką i fryzjerską. Najsłabiej wyposażone są dwie ostatnie specjalizacje. Aby je wyposażyć potrzebujemy i prosimy o pieniądze na: 10 maszyn do szycia, automatyczną suszarkę, parownik, żelazka, lustra, zlew, nożyczki, grzebienie, ręczniki i fartuchy.

O. Marek Warzecha OFM

 

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
39 0.10666418075562