Szczęść Boże,
w imieniu swoim i całej parafii dziękuję za modlitwę, pamięć i łączność z nami w tych bardzo tragicznych chwilach.
Postaram się opisać sytuację w mojej parafii Calceta. Trzęsienie ziemi spowodowało śmierć 9 osób, a ponad 50 jest poważnie rannych i przebywa w szpitalu w stanie ciężkim.
W samym centrum miasta jest zburzonych co najmniej 50 domów. Ponadto wiele domów ucierpiało częściowo - zburzone ściany, zapadnięte podłogi. Szacuje się, że takich domów jest co najmniej 300. Do parafii należą ponadto 22 okoliczne wioski. Bardzo trudno oszacować straty w tych miejscach. Wielu ludzi nie może mieszkać w swoich domach. Na miejskim stadionie funkcjonuje schronisko dla poszkodowanych. Wszyscy mieszkają w namiotach.
Budynki parafialne także ucierpiały, najbardziej sale katechetyczne. Wszystkie 14 uległo zniszczeniu i nadają się tylko do rozbiórki. Zniszczony jest także nasz kościół. Czekamy na ocenę fachowców, którzy ocenią stan techniczny. Ściany są popękane, dach opadnięty. Wieże kościelne zapadły się i przechyliły. Nie ma możliwości sprawowania sakramentów w kościele, dlatego celebrujemy Mszę Św. na zewnątrz, w parku.
Trzęsienie wyrządziło ogromne szkody przede wszystkich w dwóch prowincjach czyli województwach Ekwadoru. Doświadczamy wielkiej solidarności ze strony pozostałych. Docierają do nas transporty z wodą, żywnością, lekarstwami i odzieżą. Tego potrzebują ludzie. Hojność pozostałych Ekwadorczyków jest duża, dlatego pomocy w takiej formie nie brakuje. Trudna jest skuteczna dystrybucja tych darów, tak by dotrzeć do wszystkich, zwłaszcza najbardziej potrzebujących. Ponadto ze strony władz państwowych mieliśmy problemy, ponieważ żołnierze, którzy przyjechali z innych części kraju, otrzymali nakaz przejęcia wszelkich transportów pomocowych. Bez znajomości "terenu" nie są wstanie dotrzeć do wszystkich poszkodowanych.
W centrum parafii funkcjonuje "sztab kryzysowo-charytatywny". Codziennie przychodzi 150 wolontariuszy. Rozładowują transporty, przygotowują paczki żywnościowe, z wodą i ubraniami, załadowują na samochody "Caritas Calceta", które zostały udostępnione przez mieszkańców Calcety. To 10 samochodów typu pick-up, które rozwożą pomoc humanitarną do poszczególnych wiosek lub dzielnic Calcety, docierając do wszystkich domów. Ponadto przy parafii funkcjonuje "brigada medica" - polowa przychodnia, gdzie lekarz i pielęgniarki przyjmują chorych i poszkodowanych.
Potrzebujemy dużo modlitwy o siły w tej pracy i za ludzi, którzy potracili dorobek całego życia, często żyją w strachu i bez nadziei na przyszłość.
Miasto jest oczyszczane z gruzów. W odbudowywaniu naszego miasta potrzebujemy pomocy, bo z pewnością wielu ludzi nie będzie na to stać. Także bezpośrednio nasza parafia będzie potrzebowała pomocy: zniszczone sale katechetyczne i kościół nie nadają się do użytku, zdewastowane kaplice w wioskach.
Tych potrzeb jest wiele, dlatego chciałbym prosić o pomoc, liczy się każda złotówka. Już teraz dziękujemy za akcję zbiórki do puszek dla Ekwadoru, która odbędzie się 8 maja 2016r.
Na zakończenie jeszcze raz dziękuję za pamięć, modlitwę i wsparcie. Jako misjonarz pracujący tutaj na miejscu, w Ekwadorze, mogę przeznaczyć wszelką pomoc finansową na konkretne cele: rodziny czy budynki parafialne i czuwać nad przebiegiem prac.
Z pozdrowieniami i wdzięcznością
ks. Dariusz Miąsik
Ks.Dariusz Miąsik - ur. w 1970r. pochodzi z diecezji rzeszowskiej, na misji w Ekwadorze pracuje od 2002 r. W 2011 r. został proboszczem w Calceta.
Dzieło Pomocy "Ad Gentes" prosi o pomoc dla polskich misjonarzy w Ekwadorze. Organizują oni pomoc materialną i duchową dla ludności dostarczając żywności, wody pitnej, ubrań i lekarstw. Pilnie potrzebujemy wsparcia finansowego pomocy humanitarnej przez nich świadczonej.
Można wesprzeć poszkodowanych wysyłając ofiary na konto Dzieła Pomocy "Ad Gentes" z dopiskiem "Ekwador":
Bank PEKAO S.A. I. o/Warszawa
66 1240 1037 1111 0010 1498 4506.
