Polscy misjonarze i misjonarki pracują w 97 krajach świata. Dziś przedstawiamy Siostry Nazaretanki pracujące w Ghanie, ktore prowadzą tam między innymi szkoły i przedszkola. O historii misji nazaratanek w Ghanie napisała s.Angelina Fąfara.
Nazaretanki w Ghanie
Pierwsze cztery siostry przyjechały do Ghany we wrześniu 2012 r, zamieszkały w mieście Sunyani i diecezji o tej samej nazwie. W roku 2013 dołączyłyśmy do nich, czyli trzy kolejne siostry i zamieszkałyśmy 20 minut od Sunyani, ale juz w innej diecezji - Goaso w miejscowości Yamfo.
Yamfo jest małą miejscowością, ludzie są biedni, w większości to rolnicy utrzymujący się z pracy na farmie i tego co uda im się sprzedać.
Charyzmatem naszego zgromadzenia jest szerzenie królestwa Bożej Miłości przez naśladowanie życia Jezusa, Maryi i Józefa czyli życia w rodzinie skupionego na miłości Boga i miłości wzajemnej. Nasz Charyzmat szerzymy przez różne apostolaty, w Ghanie chcemy to robić poprzez edukację.
We wrześniu 2016 roku miną cztery lata naszej obecności w Ghanie. Jest nas dziewięć, mamy trzy wspólnoty i dwie szkoły, a właściwie przedszkola w Yamfo i Chiraa.
Szkoła Najświętszej Rodziny w Yamfo ( Holy Family of Nazareth School, Yamfo)
W 2013 roku 2 października przyleciałyśmy do Ghany i zamieszkałyśmy w Diecezjalnym Domu Rekolekcyjnym ze świadomością, że w sąsiedniej miejscowości, ta w której mamy pracować jest budowana plebania, w której mamy zamieszkać tymczasowo do czasu wybudowania naszego domu zakonnego. Dzięki Opatrzności Bożej okazało się, że pewna rodzina może wynająć nam dom i parafia wynajęła go dla nas. Tak więc, po trzech tygodniach mieszkania w Domu Rekolekcyjnym przeprowadziłyśmy się do Sunyani, do naszych Sióstr, skąd miałyśmy blisko do Yamfo, by sprawować pieczę nad pracami remontowymi. Po kolejnych trzech tygodniach przeprowadziliśmy się do naszego domu w Yamfo którego poświecenie odbyło się 25 listopada 2013.
1 września 2014 na teren pod budowę naszej szkoły wjechały pierwsze spychy, by wyrównać teren. 20 października poświęcono ziemię pod budowę szkoły i następnego dnia ruszyły prace. Dla nas był to czas przygotowania się do prowadzenia szkoły w Ghanie, również odwiedzanie innych szkół i uczenie się z doświadczenia innych. Prace postępowały szybko, choć gdzieś głęboko w sercu był również i strach czy uda się rozpocząć rok szkolny w terminie. Okazało się, że rok szkolny rozpoczęliśmy, jak wszystkie szkoły w Ghanie 8 września, praktycznie rok po tym, jak pierwsze maszyny wjechały na teren budowy. Nie mieliśmy stolików czy krzesełek dla dzieci, gdyż stolarze nie zrealizowali zamówienia. Mięliśmy maty na których dzieci mogły usiąść, pobawić się i przespać. Na początku nauki było 46 dzieci w wieku 3-4 lata, a teraz jest ich 63.
25 listopada odbyło się poświecenie szkoły i odsłonięcie pamiątkowej tablicy przez biskupa Petera Atuahene. Obecna była także nasza Matka Generalna Jana Zawieja, wódz wioski, wszyscy odpowiedzialni za budowę, pracownicy, przyjaciele, rodzice i oczywiscie dzieci ktore wystepowaly ze swoim programem. Ks. bp Atuahene podkreślił ze minął 1 rok , 1 miesiac i 5 dni od poświęcenia ziemi pod budowę, co w warunkach afrykańskich jest jednak ewenementem, a dla nas działaniem Opatrzności Bożej.
Jak wygląda edukacja w Ghanie?
Rok szkolny ma 3 semestry. Każdy semestr kończy się egzaminami i przerwą wakacyjną. Pierwszy semestr trwa do połowy grudnia, drugi semestr trwa od stycznia do połowy kwietnia, trzeci semestr trwa od maja do lipca.
Dzieci do szkoły chodzą w mundurkach. Każda szkoła ma swój charakterystyczny wzór. Chociaż lekcje rozpoczynają się o godz.8.00, to dzieci do szkoły przychodzą dużo wcześniej, aby posprzątać klasy, podwórko i przynieść wody w miskach do mycia rąk.
Lekcje codziennie rozpoczynają się apelem o godz. 8.00 i trwają do godz. 13.30 lub 14.00. Lekcje są bardzo długie: dwie godz. zegarowe to lekcje, a potem przerwa 15 minut, 2 godziny zegarowe, przerwa 30 minut, lekcja.
W Ghanie obowiązek kształcenia dzieci obowiązuje od 5 do 16 roku życia, choć nikt tego nie egzekwuje. Wciąż dużo dzieci nie chodzi do szkoły: z braku pieniędzy, nieświadomości rodziców jak ważna jest edukacja i angażowaniu dzieci w prace na farmie czy sprzedaży. Oficjalnie podaje się , że szkoły są bezpłatne, co dotyczy tylko szkół państwowych. Kiedy rodzice posyłają dzieci do szkół państwowych uważają, że to państwo powinno zapewnić wszystkie pomoce naukowe. Dlatego zdarza się nawet, że nie kupują dziecku ołówka, by miało czym pisać. Rodzice, którym zależy na edukacji dziecka posyłają dzieci do szkół prywatnych, gdzie ponoszą koszty kształcenia.
W szkołach państwowych dzieci uczą się pamięciowo, ponieważ nie mają swoich książek. Szkoła posiada podręczniki, z których dzieci korzystają na lekcji, często 1 podręcznik jest na 2 osoby. Dzieci mają zeszyty i piszą ołówkami. Zdarza się, że dziecko przyszło do szkoły bez ołówka, wtedy w ogóle nie pisze. Często w klasach są tylko podręczniki, tablica i kreda - to jedyne pomoce do nauki. Nauczyciele, często uczą kilku przedmiotów i są słabo przygotowani do lekcji. Chętnie biją dzieci, mimo że jest to prawnie zabronione. Powodem może być: brak skarpetek, nierozumienie tematu lekcji, brak dyscypliny, wiercenie się w ławce.
W klasie jest od 50 do 80 dzieci. Zdarza się, że w jednej ławce siedzi 3 lub 4 dzieci. Lekcje są monotonne. Dzieci musza znać odpowiedź taką, jaka jest w książce, nie mogą powiedzieć własnymi zdaniami, bo są wtedy bite. Nie uczy się dzieci myślenia i wykorzystania wiedzy w praktyce, tylko odtwarzania danego tematu lekcji .Program szkolny nie jest dostosowany do poziomu dzieci. Mówi się na lekcjach o rzeczach, których dzieci nie widziały i nie wiedzą, jak z tego można korzystać np. dzieci nie widziały nigdy komputera. Nauczyciel rysuje go na tablicy, opisuje jak wygląda i uczy do czego służy. Tak samo prace techniczne. Dzieci teoretycznie uczą się jak uszyć fartuszek, wszystkich kroków, zamiast wziąć materiał i uszyć.
Dzieci nie mają podstawowych przyborów szkolnych takich jak: linijka, cyrkiel, nożyczki, gumka, temperówka. Do szkoły przychodzą tylko z ołówkiem. Zdarzają się nawet sytuacje, że przynoszą na głowie swoje krzesło, by mieć na czym usiąść.
Jak wygląda nauka w naszej szkole?
Nauka w naszej szkole nie odbiega bardzo od tego, czego uczą się dzieci w naszych przedszkolach, choć mamy ograniczone możliwości z pomocami naukowymi. Dzieci mają urozmaicone zajęcia, wszystkiego po trochu. Uczą się liczyć, alfabetu, wierszy, piosenek, rozpoznawać kolory, malują, wyklejają, a także uczą się dobrego zachowania, modlitw, słuchają i oglądają bajki, uczą się tańca i mają zajęcia sportowe. Nasi nauczyciele to dziewczęta, które ukończyły średnia szkołę i przeszły szkolenie w zaprzyjaźnionej placówce. W zatrudnieniu profesjonalnych nauczycieli ograniczają nas środki finansowe. Dzieci uczą się w dwóch klasach, na które przypada dwoch nauczycieli, a siostry dochodzą jako nauczyciele wspomagający. Jezykiem obowiązującym w szkole jest język angielski, choć nauczycielki muszą tłumaczyć w języku lokalnym twi.
Dzieci są takie, jak wszędzie, niektóre bardzo zdolne, chętne do nauki, inne uparte, leniwe czy mniej zdolne. Wszystkim trzeba poświęcić czas, uwagę, a przede wszystkim okazać miłość i zainteresowanie, byt mogły się rozwijać i wzrastać.
s.Angelina Fąfara CSFN
S. Angelina - I śluby wieczyste złożyła w 6.08.2000r., zaś wieczyste 23.07.2005 r. Przynależy do Zgroamdzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu.
Można wspomóc działalność s.Angeliny i innych polskich misjonarzy wysyłając SMS pod numer 72032 o treści MISJE (koszt 2,46 zł z VAT) lub przekazując dowolną ofiarę pieniężną na konto PEKAO S.A. I O/Warszawa 66 1240 1037 1111 0010 1498 4506 z dopiskiem cele statutowe lub wpisując nazwę projektu np. Kamerun, dożywianie dzieci.
Zachęcamy także do skorzystania z systemu: http://www.adgentes.misje.pl/wplaty-on-line-2340
