Szczęść Boże,
Moi kochani bardzo dziękuję za pamięć, za Wasza troskę, modlitwę o nas mieszających w Kazachstanie. Przeżywamy trudne chwile. Zaczęło się od manifestacji do której przyłączyli się opłaceni najemnicy z zagranicy którzy zaczęli napadać na sklepy, markety, palić i kraść. Zniszczono lotnisko, Urząd Miasta i inne ważne budynki. Rząd został zdymisjonowany i Prezydent wprowadził stan wyjątkowy i są ogłoszenia żeby nie wychodzić z domu. Sklepy, stacje benzynowe i wszystkie instytucje zostały zamknięte. Kolejki na 2 h tam gdzie można kupić 2 małe, limitowane chlebki. W tym czasie Witalik przyleciał szczęśliwie z Polski i S. Wiera i wróciła z Karagandy od brata i s. Samuela z Pieropwvlobska. Pociągi jeździły. Udało mi się odebrać ich z dworca z Almaty. Przyleciały wojska z Rosji i Białorusi aby bronić ludność. Na granicach miast stoją czołgi i żołnierze sprawdzają wjeżdżających i wyjeżdżających. Na dzień dzisiejszy otworzyły się sklepy i wrócił internet na kilka godzin. Dlatego szybko mogę napisać kilka słów. Nie było łączności kilka słów. Generalnie w Kapshagay jest i było spokojnie. Wszyscy nasi są zdrowi i cali, chociaż ludzie bardzo się boją. Spotkania ludzi są zabronione, dlatego nie można modlić się w zgromadzeniach. My trwamy ze swoją wspólnotą, dziećmi, siostrami, wolontariuszami i wychowawcami na wspólnej modlitwie. Dziękujemy Wam za to ze pamiętacie o nas i macie nas w swoich sercach. Mamy nadzieje na lepsze jutro i że z Waszymi modlitwami będzie z każdym dniem tylko lepiej. Bóg Zapłać za wszelkie dobro.
Ceny rosną w Kazachstanie. brak stabilizacji. Dodatkowa pomoc zapewne będzie potrzebna w 2 połowie roku. Na teraz przeżyjemy. Później może być ciężko.
Dziękuję pięknie za troskę o nas pozdrawiam od naszej wspólnoty
Ks. Artur Zaraś, fideidonista w Kazachstanie
